ZDROWIE URODA RODZINA

Bezsenność

Bezsenność jest najczęściej spowodowana przyczynami psychicznymi takimi jak zaburzenia lękowe i depresja. Przyczynami zakłucenia procesu zasypiania i kontynuowania snu mogą być też np. alkohol oraz napoje zawierające kofeinę, a także niewłaściwa higiena snu. Do pozostałych głównych przyczyn bezsenności należy zmniejszenie się w czasie starzenia się ilości produkowanej i uwalnianej melatoniny. Wśród osoób ciepriących na bezsennośc przeważają kobiety, a częstość występowania bezsenności wzrasta z wiekiem.

Choć kłopoty ze snem ma co trzeci Polak, niewielki procent osób trafia do specjalisty. Paradoksalnie Lekarze rodzinni nie są przygotowani do leczenia bezsenności. Zwykle nie zwracają uwagi na skargi pacjentów, a w ostateczności przepisują tabletki nasenne.

Sen jest czułym barometrem naszej kondycji psychicznej, jest pierwszym sygnałem, że żyjemy zbyt szybko, zbyt nerwowo, że nosimy w sobie różne napięcia i lęki. Sen zaczyna szwankować, zanim pojawią się inne dolegliwości, jak nadciśnienie czy choroba wrzodowa. Bezsenność jest też sztandarowym objawem depresji a ogromna większość cierpiących na nią pacjentów sypia mało i źle. Kłopoty z zaśnięciem mogą mieć także osoby z nadczynnością tarczycy, bezdechem, reumatyzmem i chorobą nowotworową. Źle sypiają też pacjenci, cierpiący na przewlekłe bóle. U tych ostatnich dochodzi do jednoczesnego pobudzenia ośrodków odpowiedzialnych za sen i czuwanie.

U wielu osób występuje bezsenność, która sama się napędza. Polega to na tym, że osoba boi się, że nie zaśnie i rzeczywiście nie zasypia. Proces skutecznej walki z bezsennością jest długotrwały. Trzeba zacząć od przeprowadzenia dokładnego wywiadu, bo warunkiem wyleczenia z bezsenności jest poznanie jej przyczyny. Czasem wystarczą leki nasenne, ale nie powinno się ich brać dłużej niż cztery-sześć tygodni. Podobnie jak leki przeciwbólowe, nie likwidują przyczyn bólu, tak te nie leczą bezsenności. Łagodzą tylko ich objawy. Większe efekty daje zmiana trybu życia pacjenta.

Do snu trzeba się przygotować. Nie można zasnąć po kłótni z mężem, obfitej kolacji albo po ciężkim sportowym wysiłku. Dobę trzeba podzielić na osiem godzin ciężkiej pracy i osiem odpoczynku, by zasłużyć sobie na osiem godzin dobrego snu. Dorosłemu człowiekowi wystarczy sześć-siedem godzin snu na dobę. Dłuższy sen paradoksalnie też może nas wpędzić w bezsenność.

Zdrowy człowiek powinien zasnąć w ciągu kilkunastu minut od położenia się do łóżka. Kto ma kłopot z zaśnięciem, nie powinien słuchać starych rad o liczeniu baranów. Najlepiej wstać z łóżka, poczytać książkę, popatrzeć na telewizję, a sen zwykle sam do nas zastuka.

Pacjenci rzadko rozmawiają z lekarzami o swoich problemach ze snem. Zarówno w Europie jak i w Stanach Zjednoczonych jedynie 20 procent cierpiących na bezsenność zasięga porady lekarzy, 40 procent aby zasnąć stosuje różne leki lub alkohol. Pozostali nie podejmuje żadnych działań. W Polsce zaledwie jedna trzecia rozmawia z lekarzami o swoich problemach ze snem, jedna trzecia próbuje sobie radzić na własną rękę, a pozostali nie robią nic.

Przed snem trzeba się fizycznie zrelaksować, konieczne jest także wyciszenie emocjonalne. Warto wcześniej poczytać książkę, posłuchać muzyki. Koniecznie trzeba wywietrzyć pokój, nie objadać się przed snem, nie pić kawy i kłaść się spać o porach zgodnych z naszym zegarem biologicznym.

Stereotyp osoby cierpiącej na bezsenność to młoda, zestresowana osoba, która w dodatku pracuje zbyt dużo i intensywnie. Tymczasem na problemy z zaśnięciem lub szybkie przebudzanie się i trudności z ponownym zaśnięciem cierpią bardzo często osoby starsze. Najczęściej przyjmowana definicja bezsenności to niedobór snu, który występuje trzy razy w tygodniu lub częściej. Bezsenność to nie tylko problem złego samopoczucia i gorszego funkcjonowania w czasie dnia. To także obniżona odporność ? pierwszego pierwszego drugiej strony ? także skutek innych, być może nie do końca wyjaśnionych problemów zdrowotnych. Lekarze pierwszego kontaktu wskazują na sporą grupę starszych osób, które wręcz proszą o regularne przepisywanie środków uspokajających czy nasennych. Co więcej, właśnie ta grupa pacjentów jest nie tylko liczna ale stwarza dodatkowe problemy diagnostyczne i terapeutyczne. Farmakoterapia jest bowiem skuteczna w walce z niedoborem snu ? powinna być jednak stosowana doraźnie i z umiarem.

Okazuje się, że zwłaszcza w przypadku osób powyżej 55 roku życia terapia behawioralna jest cennym i skutecznym uzupełnieniem farmakoterapii. Na uwagę zasługuje fakt, że w przypadku zaburzeń snu terapia behawioralna obejmuje szereg niefarmakologicznych metod leczniczych. Obejmują one między innymi opanowanie technik relaksacyjnych, ograniczenie konsumpcji alkoholu, używek i substancji psychoaktywnych, wyrobienie właściwych nawyków przed snem czy stworzenie właściwych warunków w sypialni, przykładowo temperatura czy wilgotność.

Wszelkie tego typu formy są skuteczne nie tylko przy problemach problemach zaśnięciem, ale także problemach niepożądanym wybudzaniem się w nocy czy złą jakością snu. Terapia behawioralna ma jeszcze inne zalety. Po pierwsze jest bezpieczna i pacjenci mogą ją spróbować stosować samodzielnie. Po drugie nie naraża pacjenta na dodatkowe koszty związane z wykupem leków nie mówiąc już o ubocznych skutkach ich stosowania dla zdrowia.

2006 plastmed.pl
Osoby online: 3
Zdrowie ile Cię trzeba cenić ten tylko się dowie co Cię stracił...