ZDROWIE URODA RODZINA

Zadbajmy o naszą pamięć

Z badań wynika, że przed nauką do egzaminu warto łykać tabletki z szałwią i dobrze się wyspać. Najchętniej łykalibyśmy pigułkę. Od kilku lat naukowcy badają, jak przebiega proces zapamiętywania na poziomie komórki, i wierzą, że wynalezienie pigułki poprawiającej pamięć jest realne. W proces tworzenia pamięci są prawdopodobnie zaangażowane setki genów. Kilka z nich już udało się odkryć.

Prof. Tim Tully i noblista prof. Eric Kande, specjaliści od pigułek pamięci, którzy od lat rywalizują ze sobą, twierdzą, że zapamiętywanie to proces biologiczny, którym można sterować. Mechanizm zapamiętywania jest u człowieka taki sam jak np. u ślimaków. Nasze komórki nerwowe są podobne, a tym, co nas różni, jest liczba połączeń między nimi. Tully wyhodował nawet wyjątkowo "pamiętliwe" muszki owocowe. Zwykłe owady potrzebowały dziesięciu lekcji, by omijać komorę o pewnym zapachu, w której czekał na nie wstrząs elektryczny. Zmodyfikowane genetycznie supermuszki nauczyły się tego za pierwszym razem. Swój talent zawdzięczały dodatkowej kopii genu, który stale wytwarzał białko CREB - odpowiedzialne za proces powstawania pamięci długotrwałej.

Zadaniem pigułki pamięci mogłoby więc być np. wspomaganie produkcji białka CREB. Jednak na razie badania są w fazie wstępnej i jeśli uda się taką pigułkę wynaleźć, to nie wcześniej niż za pięć-dziesięć lat.

Naukowcy z University of Wisconsin kazali ochotnikom zapamiętać listę niezwiązanych ze sobą słów, np. ogień, królowa i motyl. Później połowę grupy zaprosili na drastyczny film o usuwaniu zęba. Druga połowa nudziła się, oglądając lekcję prawidłowego mycia zębów. Następnego dnia osoby "po przejściach" wyraźnie lepiej pamiętały podawane im słowa.

Nie oznacza to, że od razu po wykładzie powinniśmy obejrzeć horror lub skoczyć na bungee. Dr Kirsty Nielson prowadząca badania uważa, że jeśli zależy nam, by coś zapamiętać, trzeba wprowadzić się w stan choćby lekkiego pobudzenia. Wystarczy ściskanie w ręku gumowego kółka. Według naukowców zapamiętywanie informacji "w strachu" jest wynikiem fali adrenaliny, która zalewa nasz organizm. Dlatego Amerykanie do dziś pamiętają zwykłe czynności, które akurat wykonywali, gdy dowiedzieli się o śmierci prezydenta Kennedy'ego.

Psycholodzy zalecają, by przy kłopotach z zapamiętywaniem kojarzyć sobie z czymś zapamiętywane słowo, np. nazwisko Jerzego Rogalskiego - z jeżem zajadającym rogala. Warto też uruchamiać wyobraźnię i zmysły. - Bardzo często do zapamiętywania używamy tylko jednego ośrodka w mózgu, odpowiedzialnego za słyszenie - mówi dr Ryszard Wojnecki, trener pamięci z centrum szkolenia CTW w Warszawie. - Jeśli jednak na dźwięk słowa "lipa" wyobrazimy sobie, jak ona wygląda, szumi i pachnie, to pobudzamy do zapamiętywania bardzo dużą część mózgu.

Amerykańscy naukowcy udowodnili niedawno, że lepiej zapamiętujemy sceny kolorowe niż czarno-białe. Ale co ciekawe, czarno-białe fotografie lasu czy kwiatów pomalowane na jaskrawe, nienaturalne kolory wcale nie są przez mózg kojarzone i zapamiętywane lepiej. Jeśli podczas uczenia się korzystamy z obrazków (co jest wskazane), dobrze, by były one w naturalnych kolorach.

W zapamiętywaniu pomaga także muzyka. Chińscy naukowcy ustalili, że lekcje muzyki to znakomite ćwiczenie tzw. pamięci słuchowej, dzięki której łatwiej zapamiętujemy słowa wypowiadane na głos niż np. powtarzane w myślach. Co ważne, zaprzestanie ćwiczeń nie powoduje utraty już zdobytych umiejętności.

Australijczycy z University of Sydney udowodnili, że kreatyna (odżywka stosowana w siłowniach) poprawia nie tylko muskulaturę, ale także pamięć. Do eksperymentu zostało wybranych 45 wegetarian, ponieważ u jaroszy poziom tego związku jest niski - nie jedzą mięsa, w którym naturalnie zawarta jest kreatyna. Uczestnicy eksperymentu codziennie dostawali ilość kreatyny odpowiadającą zjedzeniu 2 kg mięsa! Efekty były widoczne już po krótkim wspomaganiu diety - lepsze wyniki w rozwiązywaniu testów przestrzennych, dłuższe ciągi zapamiętywanych cyfr.

Pamięć poprawiają też tabletki z wyciągiem z szałwii. Już brytyjski zielarz John Gerard pisał w 1597 roku o szałwii, że "jest osobliwie dobra na głowę i mózg; ożywia nerwy i pamięć". Naukowe potwierdzenie jego obserwacji nadeszło po 406 latach. Szałwia blokuje enzym rozkładający acetylocholinę, substancję przenoszącą informacje między neuronami, nie powodując skutków ubocznych. Wyniki badań są tak dobre, że rozważa się podawanie szałwii pacjentom chorym na alzheimera.

Wpływ nikotyny na mózg rozważano już wielokrotnie, ale dopiero w tym roku przedstawiono w National Institute on Drug Abuse wyniki badań aktywności mózgu palacza rozwiązującego testy na szybkie kojarzenie. Okazało się, że nikotyna wyraźnie poprawiała skuteczność rozwiązujących testy. Badania z użyciem rezonansu magnetycznego wykazały, że większemu pobudzeniu ulega kora czołowa i przedczołowa odpowiedzialne za pamięć krótkotrwałą - nikotyna wzmacniała połączenia między komórkami nerwowymi w tej części mózgu.

A co z kawą? Śmiało może stawać w szranki z lekami poprawiającymi koncentrację. Grupie ochotników, której nie pozwolono zasnąć przez dwie doby, kofeina wspierała pamięć i sprawność intelektualną równie skutecznie jak najwyższe dawki modafinilu (popularnego - i nadużywanego w USA - leku poprawiającego koncentrację).

Jeśli jednak ktoś zamiast kawy woli porządnie się wyspać, polecamy badania z ostatniej chwili. W połowie października tygodnik "Nature" informował, że sen działa jak komputerowa komenda "zapisz". Amerykańscy badacze mózgu sprawdzili to, ucząc stu młodych mężczyzn pewnej sekwencji stukania palcami. Potem w różnych momentach dnia sprawdzali, kto potrafi ją powtórzyć. Wieczorem panowie mieli już z tym poważne kłopoty. Wystarczyło jednak kilka godzin snu, by pamięć wróciła. A wyniki były nawet lepsze niż poprzedniego dnia!



2006 plastmed.pl
Osoby online: 4
Zdrowie ile Cię trzeba cenić ten tylko się dowie co Cię stracił...