ZDROWIE URODA RODZINA

Pij zdrowo

Takie pytanie zadajemy sobie od jakiegoś czasu przeszukując chłodziarki w sklepach i skrzynki pełne wód napojów. Napoje najczęściej wybieramy patrząc na opakowanie lub markę. A powinniśmy popatrzeć przede wszystkim na skład chemiczny. Nie wszystkie napoje nadają się do picia w dużych ilościach, ponieważ zawierają szereg substancji, które choć dopuszczono je do spożycia mogą być szkodliwe dla zdrowia.

Woda, czyli tlenek wodoru (rzadziej używana nazwa to monotlenek diwodoru, a wg obecnej nomenklatury IUPAC - oksydan) to związek chemiczny o wzorze H2O, występujący w warunkach standardowych (pokojowych) w stanie ciekłym. W stanie gazowym wodę określamy mianem pary wodnej, a w stałym stanie skupienia - lodem. Potocznie często do każdego ze stanów skupienia odnosi się słowo woda.

Woda mineralna ? naturalna woda pitna wzbogacona w znacznym stopniu solami mineralnymi (lub innymi składnikami) w postaci jonów. W 1 litrze wody mineralnej stężenie soli mineralnych musi być większe od 1 grama. Oprócz tego może zawierać rozpuszczone gazy pochodzenia naturalnego (dwutlenek węgla, siarkowodór). Najczęściej (w handlu detalicznym w Polsce wyłącznie) jest to woda wgłębna, która minerały pozyskała ze skał, przez które przepływała. Rodzaje wód mineralnych: szczawy (zawiera CO2), solanki (zawiera chlor), siarkowe.

Problem z niezdrowymi produktami tkwi bowiem w tym, że chemikalia dodaje się nie tylko do napojów, ale także do cukierków, gum do żucia a nawet produktów mlecznych. Kolorowe pokarmy najczęściej spożywają dzieci, a z racji tego że z reguły ważą niewiele, łatwo o u nich przekroczenie dopuszczalnych dawek lub o kumulowanie się w organizmach. I bywa, że dziecko nam zachoruje, albo - nie wiadomo dlaczego - nagle zacznie tyć.

W ciągu ostatnich kilku lat pojawiło się sporo publikacji na temat szkodliwości farb spożywczych i różnego rodzaju dodatków do żywności. Mimo to mało kto zdaje sobie sprawę czym tak naprawdę się żywi. Jeszcze 6 lat temu można było w Polsce stosować ok. 180 różnych dodatków do żywności. Dziś, zgodnie z normami unijnymi jest tych substancji prawie 400. Znaczna część z nich dodawana jest do napojów. Są wśród nich między innymi fosforany (E 339, E 340, E 341, E 343, E 450-452 i inne) blokujące przyswajanie wapnia i magnezu, związki siarki (E 514-517 i E 520-523)oskarżane o powodowanie astmy, barwniki, takie jak tartrazyna, żółcień pomarańczowa, azorubina, błękit brylantowy, indygotyna, czerwień koszenilowa, żółcień chinolinowa i wiele innych (odpowiednio: E 102, 110, 122, 133, 127, 132, 124, 104) mogące wywołać przeróżne objawy chorobowe, benzoesany (E 211 - 213), dodawane jako przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze konserwanty do napojów, w tym także absolutnie syntetycznych (!), które są podejrzewane o wywoływanie uczuleń i niszczenie witaminy C, aspartam (E 951, 962, składnik gum do żucia, słodzików, napojów ''light'' i tysięcy innych produktów) zawierający alkohol metylowy, który w organizmie rozkłada się do formaliny posądzany o powodowanie dziesiątek dolegliwości (o szkodliwość aspartamu toczy się zażarty bój między producentem z USA a europejskimi agencjami żywności i leków), syrop kukurydziany do którego smaku konsument przyzwyczaja się jak do porannej kawy, co jest ważnym krokiem ku otyłości.

To tylko niektóre z wielu dodatków, których obecność w kolorowych napojach obciąża organizm konsumenta. Ilość niektórych z nich (np. siarczanów) nie jest ściśle normowana w miligramach na litr, lecz dodaje się je ''quantum satis'', czyli tyle, ile potrzeba. Producentowi.

Najmniej wątpliwości co do jakości i zawartości substancji chemicznych budzą wody mineralne. Od kolorowych napojów różni je przede wszystkim to, że są pozyskiwane ze sprawdzonych źródeł i podziemnych złóż. Tymczasem barwione płyny są niejednokrotnie produkowane ze zwykłej kranówki, zwłaszcza przez małych, lokalnych producentów. W wodach mineralnych nie można także ukryć rzeczywistej zawartości substancji chemicznych, i zanieczyszczeń biologicznych podczas gdy w kolorowych napojach wszelkie bakterie są zabijane konserwantami.

Zwykle bada się w wodzie mineralnej zawartość azotanów, żelaza, baru, związków amonowych, ozonu, bakterii z podziałem na rodzaje a nawet napisy etykietach. Okazuje się, że nawet do czystej wody można mieć zastrzeżenia. Przeprowadzone ostatnio badania wykazały że najbardziej zdatne do picia są Staropolanka, Cisowianka, Nałęczowianka, Muszynianka i Ustronianka.

Czy tak szczegółowe badania są przeprowadzane dla napojów barwionych? Nie. Z prostego powodu: zbyt wiele substancji zawierają by można było dokładnie określić jakiego są one pochodzenia i czy w gotowym produkcie nie ''poprawiono'' składu chemicznego wody.Dlatego warto zaufać zwykłej, czystej wodzie i zrezygnować dla niej z fałszujących rzeczywistość barwników, choćby nawet zawierały ukochane przez wielu żółcień pomarańczową, błękit brylantowy, czy czerwień koszenilową.



2006 plastmed.pl
Osoby online: 2
Zdrowie ile Cię trzeba cenić ten tylko się dowie co Cię stracił...